Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Dzieje Tristana i Izoldy - treść lektury - strona 6

w te słowa:
– Mistrzu, otoć piosenka piękna ponad inne: niegdyś dawni Bretoni ułożyli ją dla wsławienia miłości Graelenta.
Nuta jest słodka i słodkie też są słowa. Uczony masz głos, mistrzu, wyciągajże go pięknie.
Walijczyk prześpiewał, po czym rzekł:
– Dziecko, i cóż ty możesz rozumieć o kunszcie instrumentów? Jeśli kupcy z ziemi lońskiej uczą takoż synów
gry na harfie, na cytrze i na gęślikach, wstań oto, weź harfę i pokaż swą biegłość.
Tristan wziął harfę i zaśpiewał tak wdzięcznie, że baronowie rozrzewnili się słuchając. I Marek podziwiał
harfistę przybyłego z owego kraju lońskiego, dokąd niegdyś Riwalen uwiózł był Blancheflor.
Skoro pieśń przebrzmiała, król milczał długo...
– Synu – rzekł wreszcie – błogosławiony niech będzie mistrz, który cię uczył, i ty sam błogosławiony bądź od
Boga! Bóg miłuje dobrych śpiewaków. Głosy ich i głos lutni przenikają serca ludzi, budzą drogie wspomnienia i
dają zapomnieć niejedną żałość i niejedną przewinę. Zostań długo przy mnie, przyjacielu! Przybyłeś do tej
siedziby ku naszej radości.
– Chętnie będę ci służył, panie – odparł Tristan – jako twój lutnista, myśliwiec i lennik.
Tak czynił trzy lata, w ciągu których wzajemna czułość wzrastała w ich sercach. W dzień Tristan towarzyszył
Markowi na sądy lub łowy, zasię w nocy, ponieważ sypiał v komnacie królewskiej wśród jego poufałych i
wiernych, brząkał mu na lutni, kiedy król był smutny, aby uśmierzyć zgryzoty. Baronowie widzieli go radzi, a
zwłaszcza, jak ta historia was pouczy, marszałek dworu, Dynas z Lidanu. Ale bardziej czule niż baronowie i niż
Dynas z Lidanu miłował go król. Mimo ich czułości Tristan nie mógł się pocieszyć, iż postradał ojca swego,
Rohałta, i nauczyciela Gorwenala, i ziemię lońską.
Panowie miłościwi, bajarzowi, który chce być luby słuchaczom, przystoi unikać zbyt długich rozwodze