Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Dzieje Tristana i Izoldy - treść lektury - strona 113

wielkiego dzika, który
broczy jej suknie krwią. Poznała stąd, iż nie ujrzy swego przyjaciela żywym.
Tristan był już zbyt słaby, aby czuwać na urwisku. Od wielu dni przykuty do łoża, z dala od brzegu, płakał za
Izoldą, która nie przybywała. Zbolały i wyczerpany zawodzi, wzdycha, miota się; mało brak, aby nie umarł od
swego pragnienia.
Wreszcie wiatr zrywa się i biały żagiel błyska na widnokręgu. Wówczas Izolda o Białych Dłoniach pomściła się.
Przychodzi do łoża Tristana i rzecze:
– Panie mój miły, Kaherdyn przybywa. Ujrzałam statek na morzu; posuwa się z wielkim trudem; mimo to
poznałam go; obyż mógł przywieźć coś, co by cię uleczyło!
Tristan zadrżał.
– Pani nadobna, jesteś pewna, że to jego statek? Owóż powiedz mi, jaki na nim żagiel?
– Widziałam dobrze; rozwinęli go i umocowali wysoko, wiatru bowiem mają skąpo. Wiedz, że jest cały czarny.
Tristan obrócił się do ściany i rzekł:
– Nie mogę strzymać życia dłużej. – Rzekł trzykroć: – Izold, przyjaciółko moja!
Za czwartym razem oddał ducha.
Wówczas po całym dworzyszczu zapłakali rycerze, druhy Tristana. Zdjęli go z łóżka, wyciągnęli na bogatym
kobiercu i okryli ciało całunem.
A na morzu wiatr świstał i dął w sam środek żagla. Przypłynął statek aż do ziemi. Izold Jasnowłosa wysiadła na
ląd. Usłyszała wielkie lamenty po ulicy, dzwony bijące w kaplicach i klasztorach. Pyta ludzi miejscowych,
czemu te dzwony, czemu te płacze.
Starzec jakiś rzekł:
– Pani, mamy wielką boleść. Tristan, druh nasz szczery, dzielny, umarł. Był szczodry dla potrzebujących,
usłużny cierpiącym. To największa klęska, jaka kiedykolwiek spadła na ten kraj.
Izolda słyszy, nie może wymówić słowa. Wstępuje ku pałacowi. Kroczy ulicą z rozwiązaną namitką. Bretonowie
cudują się patrząc na nią; nigdy nie widzieli kobiety równej piękności. Kto to taki? Skąd przybywa?
Przy ciele Tristana